biało-czerwone gotowanie

pićku

niedziela, 11 maja 2014



Byłam wczoraj na wieczorze panieńskim. Nie mogłam sobie wymarzyć lepszej okazji do przygotowania hiszpańskiej sangrii . 
Nie chciałam przygotowywać jej według żadnego konkretnego przepisu, po prostu sugerowałam się opisem z anglojęzycznej Wikipedii i improwizowałam. W efekcie wyszła średnio słodka, bardzo orzeźwiająca i momentalnie poprawiająca humor cytrusowo-winna, płynna radość :)
Wyszły mi łącznie z cząstkami owoców 3 prawie pełne litrowe butelki (musiałam ją jakoś przetransportować). Na miejscu całość została przelana do dużej miski z dużą ilością lodu i świetnie się bawiłyśmy popijając po szklaneczce :)

sangria

SANGRIA

składniki:

- 0,7l półwytrawnego wina
- 0,1l brandy
- 1l gazowanego napoju cytrynowo-limonkowego (typu Sprite, 7UP itp.)
- 2 pomarańcze
- cytryna
- limonka
- ew. słodzidło (u mnie 5 łyżeczek cukru trzcinowego)
- lód

Owoce sparzyć wrzątkiem, wytrzeć. Cytrynę, limonkę i jedną pomarańcze pokroić w plasterki (ja musiałam drobniej, bo pakowałam je do butelek). 
Wrzucić cząstki do dużej miski razem z sokiem, który wypłynął na deskę, na której były krojone.
Drugą pomarańczę przekroić tylko na pół i wycisnąć z niej sok, dolać do miski.
Dolać wino i brandy.
Uzupełnić napojem cytrynowo-limonkowym.
Jeśli jest za mało słodkie, cukier, słodzik lub miód rozpuścić w odrobinie ciepłej przegotowanej wody (jeśli miód, to nie we wrzątku!) i dodać do sangrii.
Można najpierw schłodzić, a można od razu podawać. Koniecznie z dużą ilością lodu.

sangria

PS. Dzbanek nie jest brudny. To bąbelki :)

sangria

Na podstawie Wikipedii
Wspólne gotowanie z Formułą - Hiszpania

Uwaga, BONUS 18+

Każda dziewczyna miała przygotować coś do jedzenia i jak tylko o tym usłyszałam, postanowiłam upiec babeczki czekoladowe, bo Panna Młoda uwielbia czekoladę.
I tak powstały puszyste babeczki czekoladowe z kremem z białej czekolady i czekoladowymi... peniskami :)
Sangria była trochę przy okazji ;)
Peniski są trochę "poszarpane" na wierzchu, bo chwilę za długo zostawiłam foremkę z nimi w gorącej wodzie, żeby się odkleiły i czekolada zaczęła się rozpuszczać. 

babeczki 
niedziela, 20 maja 2012

 

Sporo osób namawiało mnie na kompot, skoro już sprawdzałam tolerancję moich kubków smakowych na rabarbar :) Zrobiłam na próbę niedużą ilość, ale przesłodziłam i okazał się genialny pół na pół z wodą sodową :) Myślę, że będę do niego wracać :) Z różnymi modyfikacjami :)

KOMPOT RABARBAROWY

kompot rabarbarowy
składniki:

- ok. 250g oczyszczonych gałązek rabarbaru
- 150g cukru
- 1l wody

Oczyszczony rabarbar pokroić w kostkę, wrzucić do garnka, zasypać cukrem i zalać wodą. Gotować, aż się rozpadnie (ok. 20 minut). Przestudzić. Polecam pić pół na pół z wodą sodową :)

Rabarbar: zbieramy przepisy przed sezonem



wtorek, 03 kwietnia 2012

Zapraszam na delikatnego drinka :)

(kliknij w zdjęcie, aby przejść do przepisu)


Tagi: alkohol
22:11, adrijah , pićku
Link Komentarze (1) »
piątek, 27 maja 2011

Skoro popularne są kukułkówki i inne 'nalewki' na różnych cukierkach, to czemu by nie spróbować na Skittles'ach? Tym bardziej na prezent urodzinowy :) Najwięcej zabawy było z szukaniem cukierków w sklepach... Ciężko było uzbierać odpowiednią ilość. Na Kwejku był przepis na 0,2l wódki na każdy kolor, a ja miałam butelki o pojemności 0,5l, więc wszystko sobie przeliczyłam i w nawiasie podaję moje proporcje, ale tak naprawdę ciężko stwierdzić ile faktycznie paczek trzeba kupić, bo mi z wyliczeń wyszło, że potrzebuję 150 cukierków każdego smaku i powinnam mieć tyle z 30 paczek, tymczasem uzbierałam po 150 każdego koloru z 23 paczek... Ale one są bardzo nieregularnie pakowane, więc ciężko to obliczyć dokładnie. Dlatego w ostatniej butelce wylądowały 'niezużyte' cukierki :)
Nawet sobie nie wyobrażacie miny Jubilata jak zobaczył swój prezent :D
O dziwo... Jest pyszna! Bardzo wyraźnie czuć smak (i zapach :) Skittlesów. Super!

skittlesówka


SKITTLES VODKA
(Skittlesówka)

składniki na 5 butelek o pojemności 0,2l (w 0,5l + ~2 kieliszki każdej)
- 1l wódki (2,5l)
- 12 paczek Skittles po 38g (30 paczek, ale użyłam 23)

Z tych proporcji wynika, że 60 cukierków każdego smaku wypada na 0,2l wódki, czyli 150 na 0,5l

+ 5 miseczek
+ 5 plastikowych butelek o pojemności co najmniej 0,25l (pow. 0,5l)
+ filtry do kawy lub ręczniczki papierowe (co najmniej 5)
+ lejek
+ ew. sitko wielkości lejka
+ 5 szklanych butelek o pojemności 0,25l (0,5l)

Porozdzielać Skittles'y kolorami w oddzielnych miseczkach. Plastikowe butelki wypełnić 0,2l (0,5l) wódki, do każdej wrzucić 60 (150) cukierków jednego koloru. Zakręcić butelki, wstrząsnąć i odstawić na jeden dzień. Dobrze jest co jakiś czas nimi potrząsać, żeby cukierki szybciej się rozpuściły. Następnego dnia, postępując z każdym kolorem oddzielnie, włożyć do szklanej butelki lejek, do niego ewentualnie sitko (bez niego spływa wolniej, nie wiem dlaczego) i filtr do kawy lub ręczniczek papierowy (polecam te drugie jednak), wlać kolorową wódkę i czekać, aż się przecedzi zostawiając na filtrze/ręczniczku jasne, nierozpuszczone resztki cukierków w formie czegoś pomiędzy proszkiem, a pianą. Między każdym kolorem zmieniać filtr i przemywać lejek i sitko. Zamknąć butelki, schłodzić. Pić bez przepojki.



skittlesówka
Tagi: alkohol
09:36, adrijah , pićku
Link Komentarze (39) »
środa, 11 maja 2011
Dzieło przypadku ;) Została mi resztka imbiru, a z parapetu smutno zerkała na mnie mięta. Powstał jeden z najlepszych dowodów na to, że im prostszy pomysł, tym lepiej :D Czemu ja wcześniej na to nie wpadłam?! Wyszło pyyycha :D Tutaj akurat napój był na zimno, w szklankach lądował już z lodem, w wersji orzeźwiającej, dlatego jest sporo cukru. Z racji, że napój jest w połowie imbirowy, na ciepło może być fajnie rozgrzewający. Wtedy radzę dać mniej cukru, bo nie będzie lodu, który rozcieńczy całość.



NAPÓJ IMBIROWO-MIĘTOWY

składniki na 4 szkl:
- korzeń imbiru (u mnie ok 3cm, może być więcej)
- spora garść mięty
- 1l wody
- 4 płaskie łyżki cukru trzcinowego (następnym razem spróbuję z miodem)

Imbir obrać, pokroić w plastry, miętę opłukać, odcisnąć wodę i wrzucić do rondla razem z imbirem. Zalać 1l wrzątku, wsypać cukier i gotować ok 10 minut, raz na jakiś czas zamieszać.
1. Na zimno:
Odstawić do ostygnięcia, ewentualnie wyciągając kawałki imbiru, zostawiając samą miętę. Po ostudzeniu nalewać odcedzony napój do szklanek wypełnionych lodem.
2. Na ciepło:
(Gotować z mniejszą ilością cukru) Ewentualnie wyjąć miętę, przelać do filiżanek lub kubków i zaraz pić.
środa, 01 kwietnia 2009

Jasiu ma już 10 lat, ale jeszcze ani razu nie powiedział żadnego słowa. Pewnego razu przy obiedzie nagle rzucił:
- A gdzie jest kompocik?
Cała rodzina w szoku i euforii. Mama się na opanowała i pyta:
- Jasiu, w końcu się odezwałeś! Czemu nigdy wcześniej nic nie powiedziałeś?
- Bo zawsze był kompocik.

U mnie odwrotnie - kompociku na ogół nie było, więc odzywał się... Tata :) Ale ku ogólnemu zaskoczeniu, Mama zaczęła tej zimy robić kompociki, i to dosyć często i na różne sposoby. Aż w końcu Mama wymyśliła co zrobić, żeby się nie robiła paćka z owoców i teraz już nawet Tata sam robi kompocik jak się skończy :) W domu pojawia się jedynie wersja truskawkowa, ja dzisiaj zaszalałam z mieszanką owocową Hortexu ;)



ZIMOWY KOMPOCIK

składniki:
- 2 op mrożonych owoców (po 400g)
- 150g cukru
- 1,7l wrzątku

Zamrożone truskawki wsypać go garnka, zasypać cukrem i zalać wrzątkiem. Odstawić na noc. Rano tylko przemieszać.

Tagi: owoce
22:15, adrijah , pićku
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 23 marca 2009

Szczerze mówiąc nie wiem kto wpadł na pomysł żeby to myląco nazwać herbatą, bo tej herbaty się prawie w ogóle nie czuje. Pogoda jeszcze nie jest najlepsza na tego typu napoje, ale już wiem, że latem będę do tego przepisu wracać :) Przepis krąży po necie, ale ja go najpierw znalazłam w Leksykonie przepisów kulinarnych. Ogólnie polecam na cieplejsze dni, z kilkoma kostkami lodu, słomką i obowiązkowo parasolką :)

drobne sprostowanie 28.03.2009: Ja sama zdążyłam niewiele wypić tego napoju i wydawał mi się orzeźwiający, ale teraz jak przyjechałam na weekend, rozmawiałam z Tatą, który większość praktycznie sam wypił :) i powiedział mi, że w większych ilościach ten napój... rozgrzewa. Zupełnie zapomniałam, że w tym jest imbir ;) Także napój jest jak najbardziej ok na teraz, nie na lato jednak ;) Wybaczcie wprowadzenie w błąd. Za mało tego wypiłam żeby to poczuć.



HAWAJSKI NAPÓJ HERBACIANY

składniki:
- puszka ananasa
- 1/2 cytryny
- 1/2 litra mocnej, słodkiej herbaty
- kawałek imbiru
- 2 duże butelki wody mineralnej

Ananasa pokroić na małe kawałki, skropić sokiem z cytryny. Zalać zimną herbatą i sokiem z puszki. Odstawić na 3h. Przed podaniem dodać obrany i posiekany imbir i wodę. Dokładnie wymieszać.


Tagi: owoce
09:30, adrijah , pićku
Link Komentarze (14) »
poniedziałek, 29 grudnia 2008

Amerykanie w okresie świątecznym piją drinka zwanego Eggnog, ja zrobiłam wegańską wersję. Oczywiście jest to już zupełnie co innego, chociażby z braku najważniejszego składnika - jajka, ale mi to nie przeszkadza ;) Pomysł zaczerpnęłam od Azzahar, ale z braku składników nieco pozmieniałam.

 vegnog

VEGNOG

składniki:
- 1,5 szklanki mleka sojowego (ciepłego)
- garść orzechów pecan
- 1 mocno dojrzały banan
- łyżeczka cynamonu
- łyżeczka cukru waniliowego
- łyżeczka cukru pudru

Całość razem zmiksować i przelać do szklanek.
Moje nie wyszło gęste, ale za to z fajną pianką :)



PS. jak sobie podgrzałam w kubku to faktycznie wyszło gęste i nadaje się tylko do wyjadania łyżką, ale wolę na zimno.

Kuchnia Świąteczna i Noworoczna 19.XII.2008 - 03.I.2009
środa, 24 grudnia 2008

Mój Tata uwielbia kompoty, a rzadko pojawiają się one na naszym stole. Dlatego jakiś czas temu postanowiłam to zmienić chociaż na czas świąt. Tym bardziej, że wiadome jest działanie suszonych owoców ;) A w święta to bardzo przydatne. I udało się, w tym roku już nawet bez mojego chodzenia i marudzenia o kompocie, Mama będąc na zakupach, stworzyła mieszankę suszonych owoców na wagę. No to do dzieła :)

Kompot z suszu

KOMPOT Z SUSZU

składniki:
- suszone owoce (u mnie jabłka, figi, śliwki, gruszki) - ok 1kg
- cukier wg uznania
- goździki
- anyż

Owoce namoczyć na noc w sporym naczyniu. Nastawić 5 litrowy garnek z wodą na ogień. Wypłukać namoczone owoce i włożyć je do garnka. Dorzucić kilka goździków i gwiazdki anyżu. Zasypać cukrem i gotować ponad 1 godz. Odstawić do schłodzenia.


Kuchnia Świąteczna i Noworoczna 19.XII.2008 - 03.I.2009
poniedziałek, 22 grudnia 2008

Piliście kiedyś Nestea Snowy Orange? Taka wersja Nestea, która podobno pojawia się tylko zimą. Nie wiem, bo generalnie Nestea nie lubię i mnie to nigdy nie interesowało, ale tydzień temu natknęłam się na tę zimową stojąc w kolejce do kasy i stwierdziłam, że wezmę na spróbowanie. Na zimno - średnia. Podgrzałam w mikrofalówce, jak zaleca reklama ;) i okazała się całkiem smaczna, więc postanowiłam zrobić sobie taką własną. Wyczytałam co tam w sobie ma i dzisiaj, w świątecznej atmosferze, między ubieraniem choinki a krojeniem warzyw na tradycyjną sałatkę jarzynową, zrobiłam tę herbatę.
Chwilowo nie jestem w stanie napisać proporcji, ale zasmakowała mi i będę do niej w te święta wracać, więc się poprawię.
Aha, smakuje oczywiście inaczej niż Nestea :) Za mało chemii :P

Snowy Orange Tea

SNOWY ORANGE TEA

składniki:
- czarna herbata
- goździki
- pomarańcza
- miód

Do rondelka wlać wrzątek, wsypać herbatę, zagotować. W tym czasie zetrzeć trochę skórki z pomarańczy, w resztę powbijać goździki. Zarówno skórkę jak i pomarańczę z goździkami wrzucić do herbaty. Można dorzucić kilka goździków luzem. Zmniejszyć ogień. Chwilę przed podaniem wlać miód, mieszać do rozpuszczenia.


Kuchnia Świąteczna i Noworoczna 19.XII.2008 - 03.I.2009
 
1 , 2
Szablon